Maciej Bursztein zabrał głos po niedzielnym zatrzymaniu, które było szeroko komentowane w mediach. W opublikowanym oświadczeniu odniósł się do informacji pojawiających się w przestrzeni publicznej i przeprosił za swoje zachowanie.
Jak przyznał, w chwili zdarzenia nie był trzeźwy. Potwierdził również, że jadł pizzę i ubrudził nią samochód, zaznaczając jednocześnie, że nie skakał po pojeździe, jak sugerowały niektóre doniesienia medialne.
„Chciałem Was za tę sytuację przeprosić i jest mi za to wstyd. Jako osoba, która pełni funkcję publiczną, nie powinienem dopuścić do takiej sytuacji” – przekazał radny.
Bursztein napisał także, że traktuje całe zdarzenie jako bolesną lekcję. W swoim oświadczeniu zaznaczył, że każdy może mieć w życiu słabszy moment i dodał, że być może właśnie taki dzień miał miejsce w jego przypadku.
Jednocześnie podkreślił, że nie zamierza odnosić się do – jak ocenił – wielu nieprawdziwych informacji, które pojawiły się w internecie. Stwierdził również, że cała sytuacja jest dla niego karą i dowodem na to, jak brutalne potrafi być życie polityczne.
Do zatrzymania radnego przez policję doszło w niedziele. Nie postawiono mu żadnych zarzutów, po zakończeniu czynności przez funkcjonariuszy został zwolniony do domu.



