Coraz więcej oszustw na seniorach. Jak nie dać się oszukać i ochronić bliskich?

Ten temat wraca co jakiś czas jak bumerang. Pomimo ponawianych przez policję apeli, przestępcom wciąż udaje się znaleźć naiwnych, którzy dobrowolnie przekazują im swoje pieniądze, często oszczędności życia. Podpowiadamy, jak uniknąć oszustwa metodami „na wnuczka” lub „na policjanta”.

O tym, że sprawa jest bardzo poważna najlepiej świadczą statystyki. W ubiegłym roku polscy seniorzy, bo to oni głównie padają ofiarami oszustów, stracili aż 86 mln zł, a to o 13 mln zł więcej niż w roku 2019. W samym województwie świętokrzyskim seniorom skradziono 1,2 mln zł. Prawdopodobnie są to jednak liczby zaniżone – dotyczą tylko przestępstw stwierdzonych, właściwie opisanych i skatalogowanych. W rzeczywistości może ich być znacznie więcej.

Oszuści w regionie

Poza statystykami mogą przemówić też ostatnie wydarzenia z naszego regionu. W styczniu ofiarą przestępców padł 75-latek z Kielc, który stracił 30 tys. zł. Kilka dni później 86-latka z Końskich straciła 40 tys. zł myśląc, że bierze udział w akcji policyjnej.

W lutym oszczędności straciły dwie mieszkanki Kielc w wieku 77 i 85 lat. Tego samego dnia do kobiet zadzwonili przestępcy i wykorzystując tą samą historię – o wnuczce, która spowodowała wypadek i potrzebuje pomocy – wyciągnęli od nich 35 tys. zł.

Jak działają przestępcy?

Zazwyczaj schemat działania jest bardzo podobny. Senior otrzymuje telefon od osoby podającej się za policjanta, która prosi go o pomoc w czynnościach służb. Czasem scenariusz historii jest bardziej zawiły i przestępcy wykonują dwa telefony, twierdząc, że ten pierwszy był dziełem oszustów. Niezależnie od tego, finał jest zawsze taki sam – pomoc domniemanym policjantom ma się odbyć poprzez przekazanie dużej sumy pieniędzy. Czasem oszuści przychodzą po pieniądze sami, a czasem każą zostawić je w ściśle określonym miejscu.

Często przestępcy wykorzystują też do oszustwa miłość seniorów do swoich bliskich, zwykle wnuków. Kreują historię, że bliska osoba np. uległa bądź spowodowała wypadek i senior koniecznie musi jej pomóc właśnie poprzez przekazanie gotówki. Niezależnie od historii, efekt jest zawsze ten sam – pieniądze znikają, a wraz z nimi rzekomi mundurowi.

– Przestępcy wykorzystują różne legendy, które zawsze opierają się na tym samym mechanizmie: wymyślają wiarygodną historię, przekonują, że ta dotyczy właśnie osoby, z którą się rozmawia i w ten sposób łowią swą ofiarę w pułapkę psychologiczną, konsekwencją czego jest przekazanie wysokich kwot pieniędzy. Każdego roku wielu seniorów daje wiarę, że pomaga rzekomym policjantom, wnuczkom, pracownikowi wodociągów, narodowego funduszu zdrowia czy inspekcji sanitarnej – tłumaczy asp. sztab. Wioletta Szubska z Komendy Głównej Policji.

Jak się ustrzec?

Prawdziwi policjanci jak mantrę podkreślają naczelną zasadę, dzięki której można uniknąć właściwie wszelkich kłopotów: funkcjonariusze nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy lub innych środków płatniczych. Mundurowi nie angażują też zwykłych ludzi do prowadzonych przez siebie postępowań.

Każdy tego typu telefon powinien w nas wywołać niepokój i nieufność. Funkcjonariusze radzą aby natychmiast się rozłączyć i zadzwonić na prawdziwy numer alarmowy – np. 112, lub na numer posterunku policji.

To bardzo ważne, żeby przerwać połączenie, ponieważ czasem oszuści by uwiarygodnić swoje historie symulują w czasie rozmowy przełączenie na numer alarmowy, gdzie inny głos zapewnia nas, że faktycznie rozmawiamy z mundurowymi i bierzemy udział w akcji policyjnej. Rozłączając się pozbawiamy ich tej możliwości.

Jeśli w historii opisanej przez przestępców pojawiają się nasi bliscy, to także przerywamy połączenie i staramy się skontaktować bezpośrednio z członkami rodziny. Gdyby tak postąpili seniorzy z historii opisanych powyżej, to do oszustw by nie doszło.

– Najważniejsze to nie dać się wciągnąć w grę z oszustem, który doskonale wie jak manipulować rozmówcą. Ofiara jest zasypywana informacjami, niejednokrotnie straszona konsekwencjami wycofania się ze współpracy, oszust wywiera na niej presję czasu. Warto pamiętać, że przestępca dzwoniąc do pokrzywdzonego nie ma pojęcia na temat posiadanego przez niego majątku czy oszczędności na kontach bankowych, ale wie jak w sprytny sposób uzyskać te informacje od seniora. Dlatego pod żadnym pozorem nie przekazujmy nikomu takich informacji przez telefon – tłumaczy Szubska.

 

 

Wiadomości z regionu

Powiązane wiadomości