Od 1 kwietnia 2026 roku na wszystkich stacjach paliw w Polsce obowiązują maksymalne ceny detaliczne paliw ciekłych. Jak poinformowało Ministerstwo Energii, limit dla benzyny 95 został ustalony na poziomie 6,21 zł za litr, dla benzyny 98 na 6,81 zł za litr, a dla oleju napędowego na 7,66 zł za litr. Resort podkreślił, że paliwa objęte regulacją nie mogą być sprzedawane drożej niż wskazane stawki.
Ministerstwo Energii przekazało, że nowe ceny obowiązują od dnia następującego po publikacji w Dzienniku Urzędowym „Monitor Polski”. W przypadku weekendów, świąt i innych dni wolnych stosowana ma być cena ogłoszona w ostatnim dniu roboczym poprzedzającym ten okres. Ma ona pozostawać w mocy aż do kolejnego dnia roboczego, włącznie z tym dniem.
Resort wyjaśnił, że maksymalna cena detaliczna jest wyliczana na podstawie średniej arytmetycznej cen hurtowych paliw z poprzedniego dnia roboczego, z uwzględnieniem podatku akcyzowego, opłaty paliwowej, stałej kwoty 0,30 zł na litr pokrywającej koszty operacyjne sprzedaży oraz podatku VAT.
Jak wskazano w komunikacie, mechanizm maksymalnych cen stanowi element rządowego pakietu „Ceny Paliw Niżej”. Według ministerstwa rozwiązanie to funkcjonuje równolegle z obniżką podatków, w tym zmniejszeniem stawki VAT z 23 do 8 proc. oraz obniżeniem akcyzy do minimalnych dopuszczalnych poziomów. W komunikacie podano, że akcyza została zmniejszona o 29 groszy dla benzyny i o 28 groszy dla oleju napędowego.
Ministerstwo Energii oceniło, że pakiet ma ograniczać presję kosztową w gospodarce oraz wzmacniać bezpieczeństwo ekonomiczne gospodarstw domowych i przedsiębiorców. W uzasadnieniu wskazano także na globalny kryzys cen paliw, związany między innymi z napięciami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie
Nowe ceny każdego dnia?
Nowy mechanizm oznacza, że ceny maksymalne paliw nie będą stałe przez dłuższy czas, lecz mogą zmieniać się każdego dnia roboczego. Stawki są wyliczane na podstawie średniej arytmetycznej cen hurtowych z poprzedniego dnia roboczego, a następnie publikowane tak, by od kolejnego dnia obowiązywały na stacjach w całym kraju. W praktyce oznacza to, że kierowcy muszą liczyć się z częstszymi zmianami cen niż dotychczas, choć rząd przekonuje, że system ma zwiększyć przewidywalność rynku i ograniczyć nagłe, duże podwyżki.
W dni wolne od pracy utrzymywana ma być cena ogłoszona ostatniego dnia roboczego przed weekendem lub świętem



