Bąkiewicz: nie ma żadnych dowodów na jakiekolwiek przejawy totalitaryzmu w działalności naszych organizacji

Nie ma żadnych dowodów na jakiekolwiek przejawy totalitaryzmu w działalności naszych organizacji, wręcz przeciwnie, przyświeca nam miłość chrześcijańska – powiedział PAP prezes Marszu Niepodległości i szef Straży Narodowej Robert Bąkiewicz, komentując wniosek Lidera Nowoczesnej Adama Szłapki o delegalizację obu stowarzyszeń.

Szłapka zapowiedział w poniedziałek wniosek do prokuratora generalnego o delegalizację stowarzyszeń kierowanych przez Bąkiewicza. Przypomniał, że robi to ponownie i zapewnił, że będzie o to wnioskował do skutku, gdyż Marsz Niepodległości i Straż Narodowa – jego zdaniem – „w swoich praktykach nawiązują do działań totalitarnych, faszyzmu i nazizmu”. Jak ocenił, Bąkiewicz złamał prawo, gdyż groził uczestnikom niedzielnej manifestacji „Zostajemy w Europie”, zwołanej na Placu Zamkowym w Warszawie przez lidera PO Donalda Tuska.

Bąkiewicz, który zorganizował przy Pomniku Małego Powstańca kontrmanifestację „Wybieram Polskę”, uznał argumenty Szłapki za nieprawdziwe. „Pan Szłapka preparuje i rozpowszechnia kłamstwa to postawa naganna i niegodna posła. Całość można w łatwy sposób zweryfikować na nagraniach wideo. Mówiąc do Polaków zgromadzonych pod Kolumną Zygmunta nie używaliśmy obraźliwych słów. Mówiliśmy o problemie, jakim jest w Polsce podział wzdłuż linii partyjnych sympatii. Mówiliśmy, że polscy politycy dzielą społeczeństwo, po to, żeby żywić się politycznie tymi podziałami. Przekonywaliśmy, żeby z tym skończyć. Mówiłem co nas łączy, apelowałem, żeby szukać porozumienia ponad podziałami, które tworzą politycy” – podkreślił prezes Marszu Niepodległości.


ZOBACZ TEŻ: Niedzielski: ostatniej doby 2640 nowych zakażeń koronawirusem

Bąkiewicz przekonywał, że porównanie do „folksdojczów” liderów środowiska „podległościowego” wobec Brukseli i Berlina jest zasadne i dlatego sięgnął po analogię „bardzo mocną i nasyconą emocjami”. Ale – jak dodał – „jak to bywa na ulicy, trzeba wskazać na takie skojarzenia, żeby społeczeństwo zrozumiało, z czym mamy do czynienia”.

Według Bąkiewicza, politycy tacy jak Szłapka, gdy przekonują, że chcą zdelegalizować „bandziorów, przestępców i faszystów”, to „dehumanizują, odbierają prawo do człowieczeństwa i do obrony” działaczom „patriotycznych i pokojowych” stowarzyszeń.

„Mówienie na nich folksdojcze jest o tyle uprawnione, że to właśnie Niemcy w czasie II wojny światowej odbierali komuś prawo do obrony. Niemcy podejmowali decyzje, że się eksterminuje jakąś część polskiego społeczeństwa, i to robili. Robili z Polaków podludzi, porywało się dzieci na Zamojszczyźnie i pacyfikowało tam wioski” – powiedział Bąkiewicz.

Według niego, liderzy manifestacji zwołanej przez Tuska „z premedytacją działają wbrew interesom Polski i Polaków, także tych, którzy byli pod Kolumną Zygmunta”.

„Przecież przesunięcie suwerennych kompetencji państwa narodowego na rzecz innego podmiotu ponadnarodowego jest niezgodne z polskim interesem i polską konstytucją. I trzeba głośno o tym mówić, a nie zachęcać Polaków do uczestniczenia w transmisji kompetencji na rzecz UE” – podkreślił.

PAP zapytała Bąkiewicza o 3 mln zł przekazanych z Funduszu Patriotycznego na realizację statutowych zadań Marszu Niepodległości i Straży Narodowej, na co Szłapka zwracał uwagę w swoim wniosku. Poseł przekonuje w nim Prokuratora Generalnego, że działalność Bąkiewicza jest szczególnie niebezpieczna „w sytuacji, w której kierowane przez niego organizacje o charakterze bojówek otrzymują dofinansowanie z budżetu państwa”.

Odnosząc się do tej sytuacji, Bąkiewicz wskazał na hojne finansowanie ze źródeł zagranicznych organizacji, które mają odmienne cele i systemy wartości, niż reprezentowane przez Marsz Niepodległości i Straż Narodową. „To są bzdury i granie na emocjach, zbijanie politycznych punktów. Dla pana Szłapki finansowanie przez polskie państwo organizacji patriotycznych i niepodległościowych jest złe, a branie pieniędzy przez organizacje lewicowe i lewackie, z którymi sympatyzuje pan Szłapka, od Sorosa i obcych rządów, nie jest naganne. Uważam, że finansowanie organizacji pozarządowych i politycznych zza granicy powinno być zakazane” – powiedział.

„Nie ma żadnych dowodów na jakiekolwiek przejawy totalitaryzmu w działalności naszych organizacji. Wręcz przeciwnie, przyświeca nam daleko idące miłosierdzie i miłość chrześcijańska” – zapewnił. (PAP)

 

Autor: Mieczysław Rudy

Wiadomości z regionu

Powiązane wiadomości